– Ja… – Stella nie była w stanie wydobyć z siebie słowa. Miała mętlik w głowie i nie potrafiła zebrać myśli.
Ryan spojrzał na stojące przed nim dwie kobiety. Jego głos był tak lodowaty, że wystarczył, by ciarki przeszły po plecach. – Wygląda na to, że muszę zadzwonić do rodzin Burton i Wright, aby przypomnieć im, jak należy wychowywać córki. Co pani o tym sądzi, panno Burton?
Kiedy Stella i Linda






