Jonathan krzyczał na swoją żonę. Jego oczy były czerwone z wściekłości.
Adeline, prawdopodobnie zszokowana krzykiem Jonathana, nie odezwała się już ani słowem.
Jonathan zerknął na żonę, która w końcu zamilkła, i odwrócił głowę, by spojrzeć na Elenę. – Przepraszam, że musieliście oglądać to pośmiewisko. Dzisiejsza sytuacja to rzeczywiście moja wina. Nie powinniśmy tak hałasować na oddziale.
– Wujku






