Gdy tylko lider skończył mówić, ktoś podszedł, by go uspokoić:
– Szefie, po co się denerwujesz na tego smarkacza? Szkoda zdrowia dla takiego bękarta. Jesteś naszym szefem, naszym przywódcą. Pójdziemy za tobą w ogień. Jeśli on chce być wielkim świętym, niech sobie będzie. Nic na to nie poradzimy.
Po tych słowach mężczyzna spojrzał na Finna i prychnął zimno.
Obecni tu mężczyźni nie byli dobrymi ludź






