Mówiąc to, Freya spojrzała na Henry’ego, który siedział na zewnątrz i rozmawiał z Ryanem. Jej spojrzenie przygasło, a głos zniżył się do szeptu:
– Pewnego razu, gdy wróciłam do domu Wrightów, natknęłam się na Lindę, która schodziła po schodach. Nie wiem, czy była czymś niezadowolona, ale gdy tylko mnie zobaczyła, podeszła i pchnęła mnie. Gdybym nie zareagowała na czas, spadłabym z drugiego piętra.






