Ryan wyszedł z klubu nocnego i obejrzał się za siebie. Jego oczy wypełniał chłód.
Nie chodziło o to, że nigdy nie wątpił w pewne rzeczy, po prostu nie chciał w nie wierzyć.
Sięgnął do kieszeni i wyjął telefon. Następnie zadzwonił do Jaspera:
– Miej oko na ruchy Spencera. Zgłoś mi, jeśli znajdziesz coś podejrzanego.
Przed chwilą, słuchając słów Spencera, wyraźnie poczuł, że ten musi wiedzieć coś o






