– Znowu kłóciłeś się z naszą córką? – Matka Amber, Matilda, zeszła z piętra. Odpoczywała, ale usłyszała hałas dobiegający z dołu.
Twarz Taylora była wyjątkowo posępna. Parsknął:
– Twoja wspaniała córka myśli, że wyrosły jej potężne skrzydła. Już w ogóle nie liczy się ze mną, swoim ojcem.
Taylor uderzył ciężko w podłokietnik sofy. Był niewyobrażalnie wściekły na zachowanie Amber. Gdyby nie fakt, że






