Wcześniej był zbyt wściekły, by o czymkolwiek myśleć. Teraz, gdy się uspokoił, zaczął właściwie analizować sytuację.
W jej stanie było niemożliwe, by Elena sama wyprowadziła bliźniaki i Eleanor. Nie wspominając o wyprowadzaniu innych, ona nawet nie mogła chodzić bez niczyjej pomocy.
Dlatego musiał być ktoś, kto pomógł Elenie uciec.
W kręgu towarzyskim Eleny nie było wielu osób. Nawet jeśli ktoś by






