Kiedy Xavier pchnął drzwi i wszedł do środka, pierwszą rzeczą, którą zauważył, był dym. W biurze było go tak dużo, że prawie się nim udławił.
Światła były wyłączone. Całe pomieszczenie pogrążone było w ciemności. Jednak w mroku mógł niewyraźnie dostrzec błysk ognia.
Gdy jego oczy przyzwyczaiły się do ciemności, Xavier zobaczył mężczyznę siedzącego za biurkiem i opartego o krzesło. W ustach trzymał






