Michael, jako wnikliwy obserwator, zauważył zmianę w moim wyrazie twarzy.
„Skąd ta smutna mina? Co się stało w szpitalu?”
Mówiąc to, delikatnie gładził mnie po plecach. Choć jego ton był spokojny, wyczułam w nim nutę szczerej troski.
„Wyrzucili mnie.”
Powiedziałam to, a na mojej twarzy pojawił się gorzki uśmiech. *Ha! Co za kpina, zostać odrzuconą przez własną rodzinę!*
Usłyszawszy moją odpowiedź,






