Sytuacja pozostawała spokojna nawet kilka dni po moim spotkaniu z Lincolnem. Odetchnęłam z ulgą, zauważając, że Lincoln nie podjął żadnych działań. Co więcej, czułam, że zależy mu na Michaelu. Dlatego wierzyłam, że nie chciałby patrzeć na cierpienie moje i Michaela.
Zdecydowałam już, że nie ma znaczenia, jak Lincoln mnie traktuje. Dopóki nie utrudniał mi związku z Michaelem i pozwalał Amaury'emu w






