Ich spojrzenia skrzyżowały się i starły; Anna i Stella mierzyły się wzrokiem. Ale oczy Anny uciekły w bok, niezdolne wytrzymać spojrzenia Stelli. Oczy Stelli były jak bezdenna, martwa studnia, mrożąca krew w żyłach.
Wszyscy czekali na odpowiedź Anny, ale ona po prostu nie mogła wykrztusić ani słowa.
Lionel również podszedł bliżej, ale przez cały czas milczał, wyraźnie nie mogąc już na to patrzeć.






