Kevin lekko wzruszył ramionami.
– Tato, pozwól mi chociaż wybadać grunt. W najgorszym wypadku nic się nie zmieni. A co, jeśli się uda?
Norman machnął ręką.
– Dobrze. Tylko nie pogorsz sprawy.
Spotkanie przebiegło dokładnie tak, jak Kevin i Jordan zaplanowali to kilka dni wcześniej. Usiedli w cichej herbaciarni, wymienili kilka zdawkowych uwag i ani razu nie wspomnieli o Troyu czy cenach akcji – ws






