– Oto układ – kontynuował Jordan. – Troy już nigdy nie ujrzy światła dziennego. Albo możecie spróbować go wyciągnąć, ale wtedy stracicie firmę. Druga opcja: ogłasza pan Kevina swoim następcą, ze skutkiem natychmiastowym. Zrób to, a puszczę sprawę Troya w niepamięć.
Norman zamrugał, usta miał półotwarte.
Jordan wstał, a nogi krzesła zaszurały po podłodze niczym ostrzeżenie.
– Niech pan nawet nie pr






