Lillian zapytała:
– Myślisz, że teraz nie masz racji?
– Nie. Mylę. Się. – Stella zawsze była uparta. Wiedziała, że trwanie w oporze oznacza więcej cierpienia, ale nie zamierzała się łamać. Jeśli poddałaby się teraz, na oczach tych wszystkich sępów, czego by to dowiodło?
Jej dłoń krzyczała z bólu, ale Stella zacisnęła szczękę i wytrzymała.
– Podnieście ją – rozkazała Lillian głosem ociekającym lodo






