Obserwując Stellę czmychającą niczym zajączek, Jordan nie mógł powstrzymać uśmiechu.
Nalał sobie szklankę wody, upił łyk i zaczął wspominać ich pierwsze spotkanie.
To naprawdę był łut szczęścia.
Poznali się przypadkiem w internecie. Początkowo myślał, że jest mężczyzną, a dogadywali się tak dobrze, że traktował ją jak jednego ze swoich kumpli.
Podczas ich ostatniej rozmowy online zapytała go: [Myś






