W chwili, gdy Stella i Jordan weszli do środka, usłyszeli Annę zawodzącą z rozpaczy, z twarzą wtuloną w ciało Emily. Monroe próbował ją pocieszyć, ale Anna nie przestawała płakać.
– Emily, to wszystko moja wina – mówiła Anna. – Gdybym była szybsza, kiedy wołałaś o pomoc, mogłabym dotrzeć na czas. Nie umarłabyś w ten sposób.
– Dlaczego? Dlaczego musiałaś umrzeć tak tragicznie? Byłaś moją jedyną prz






