Ochroniarze, którzy potajemnie strzegli Stelli, pojawili się błyskawicznie.
– Rzuć nóż.
Hasan zgromił ich wzrokiem.
– Ani drgnijcie, albo zabiję ją na miejscu.
Ochroniarze spojrzeli po sobie i już mieli rzucić się na Hasana, gdy ten nagle drasnął nożem szyję Stelli.
Zabolało, ale Stella stłumiła ból i zmusiła się do zachowania spokoju.
– Pozwólcie mi porozmawiać z nim na osobności.
Zawahali się.
–






