Zaniepokojony o Stellę Kevin podszedł do niej z troską.
– Stello, w końcu mamy jakieś dobre wieści.
Stella skinęła lekko głową, wciąż nie mogąc w pełni przetworzyć tego, co się działo. Niemal mechanicznie ruszyła w stronę drzwi sali operacyjnej.
Kevin znów wyciągnął rękę, ale Stella grzecznie ją odsunęła. Chwiejnym krokiem podeszła do Jordana, by sprawdzić, jak się czuje.
Kiedy wywieziono Jordana






