Wczesnym rankiem następnego dnia Stella uznała, że musi wrócić do domu po najpotrzebniejsze rzeczy.
Wyszła z biura i ruszyła w stronę willi Jordana, nieustannie sprawdzając lusterko wsteczne i zachowując czujność, by upewnić się, że nikt jej nie śledzi.
Zaledwie dwa skrzyżowania od celu, z bocznej uliczki nagle wyjechał czarny van i zajechał jej drogę.
Stella gwałtownie zahamowała, w pełni gotowa






