"Myślisz, że odepchnąłbym cię z tego powodu?" Przerwała mu, oczy błyszczały i nie cofały się. "Moja babcia straciła kontakt z rzeczywistością po zaginięciu mojej matki – czy mam się bać, że i ty mną przez to wzgardzisz?"
"Nigdy. Nigdy mnie to nie obchodziło," powiedział Juliusz, szczery i szybki.
"Więc jaki miałabym powód, żeby się tym przejmować?" Uśmiechnęła się. "Będziemy mieć zdrowe dziecko."






