Leona wciąż trapiły wątpliwości.
Tytus oparł się wygodnie i rzucił:
– Jeśli chcesz dostać łomot, proszę bardzo. Nie kombinuj. Simone jest tak zaradna, że nie potrzebuje ochrony takich bezużytecznych śmieci jak my. A jak za nią pójdziesz, to na bank ci przyłoży i tylko się na ciebie wkurzy.
Wiedział, że jego siostra w walce nie uznaje taryfy ulgowej.
Leon zamilkł. Te słowa uderzyły go z dużą siłą.






