Tok rozumowania tej kobiety był zaiste obłudny.
Pan Foster zadrwił:
– Czy to nie ty i twój kochanek od początku knuliście przeciwko mnie? Nasze spotkanie było ukartowane. Wcześniej, dla dobra rodziny Fosterów, musiałem znosić wstręt i użerać się z tobą. Nie myśl sobie, że jesteś tak urocza, by mnie oczarować i zrobić ze mnie idiotę zakochanego po uszy. Nawet gdybym miał talent, staruszek nigdy nie






