Melinda była zdruzgotana, jej serce rozpadło się na kawałki.
– Ty niewdzięczniku! Jak mogłeś powiedzieć coś takiego? – wrzasnęła. – Nie jestem żartem. Nie, to ty jesteś żartem, nie ja. Nie ja!
Leon nie mógł już dłużej patrzeć na matkę w tak groteskowym stanie. Kiedyś szczerze ją kochał, ale to on został zraniony najbardziej, więc odwrócił się i odszedł bez słowa.
Gdy odchodził, panika Melindy jesz






