Po chwili z ucha Elberta wypełzł malutki robak wielkości ziarnka ryżu. Zanim Simone zdążyła zareagować, mały wąż otworzył pyszczek i połknął insekta.
Jego oczy rozbłysły, a on sam dał Simone do zrozumienia, że ma ochotę na więcej takich smakołyków.
Simone dotknęła jego głowy i uśmiechnęła się.
– Smakowało ci? W najbliższych dniach znajdę okazję, żebyś mógł zjeść więcej.
Skoro potężny wielki czarno






