Oczy Simone zrobiły się lodowate na dźwięk słów Magnusa.
Rzeczywiście, jej śmierć w poprzednim życiu została przez nich dawno temu zaplanowana.
Przewidzieli nawet dokładny czas jej odejścia.
Wyszczerzyła się: – Czy czujecie się źle, że nie spełniam waszych oczekiwań? Czy przeceniacie swoje możliwości? Jestem nie tylko pewna, że dzisiaj nie umrę, ale jestem też pewna, że wasz syn długo nie pociągni






