Drzwi otworzyły się pod naporem wchodzących i do pokoju wkroczyły trzy osoby.
Harold ocknął się z letargu i spojrzał w ich stronę.
Freya, wijąc się na ziemi z bólu, piorunowała ich wzrokiem pełnym nienawiści. Wycelowała palec w Simone i wycedziła:
– Simone, to ty mnie skrzywdziłaś.
Już wcześniej podejrzewała, że winny jest jad, ale teraz, widząc Simone, nabrała pewności.
Simone uniosła brew i odpa






