James nie mógł się powstrzymać od przekleństw:
– Cholera jasna. Ci z innych krajów to banda skurczybyków! Poza kilkoma państwami, reszta czuje do nas, Chanajczyków, skrajny wstręt i nienawiść. Zmawiają się, żeby nas brać na celownik, wywierać presję, a nawet celowo nas wrabiają. Te dranie nazwały nas nawet słabeuszami i stwierdziły, że nasze młode pokolenie jest do niczego! A to przecież oni sami






