Elaine uniosła głowę, z impetem uderzając nią w czaszkę tygrysa.
Łup!
Łup!
Łup!
Łup! Łup! Łup! Łup! Łup!
Ciosy spadały z zawrotną szybkością.
Ryk!
Biały tygrys ryknął wściekle, gwałtownie trzęsąc ciałem, próbując zrzucić człowieka ze swojego grzbietu.
Nieważne, jak bardzo się szarpał, Elaine trzymała się kurczowo, bez zamiaru puszczania. Wręcz przeciwnie, jej uścisk tylko się zacieśniał, uniemożli






