Cruz nie stawiał oporu. Wyłączył suszarkę i pozwolił Elaine zmierzyć sobie puls, trzymając ją za rękę.
Obserwował, jak z powagą bada jego tętno, a w jego smukłych oczach czaił się cień delikatnego uśmiechu.
Elaine skończyła sprawdzać jeden nadgarstek, po czym zmieniła rękę, kontynuując badanie.
Po kilku minutach w końcu puściła jego dłoń, lekko marszcząc brwi.
– Dlaczego twój puls jest taki chaoty






