Elaine podniosła wzrok, a jej twarz natychmiast posępniała, w oczach malowała się wyraźna niechęć.
– Do diabła, jak mogłam natknąć się na tego idiotę właśnie tutaj? – Elaine zmarszczyła brwi z obrzydzeniem.
Osobą, która niespodziewanie się pojawiła, był nikt inny jak ten kretyn, Gavin.
Czyż rodzina Grantów nie ma siedziby w Horington? Jakim cudem znaleźli się w Blallas?
Na słowa Elaine twarz Gavin






