Kayla wyglądała, jakby właśnie wyszła spod prysznica – włosy miała jeszcze wilgotne, a końcówki lśniły od kropel wody. Rumieńce malowały jej policzki, a piękne, sarny oczy wypełniała nieśmiała niewinność, nadając jej wygląd bezbronności.
Cienka, prześwitująca szata niewiele ukrywała jej kształtów, gdy płynęła w kierunku Arnolda, zostawiając za sobą ślad delikatnych, mokrych śladów stóp. Sukienka






