Wyraz twarzy Arnolda posępniał. Jako młody dziedzic rodu Lawsonów, zawsze miał ochroniarzy, kiedy wychodził, kierowców, kiedy ich potrzebował, a nawet prywatny odrzutowiec na specjalne wycieczki. Był przyzwyczajony do luksusowego życia i nigdy wcześniej nie dźwigał ciężarów.
Ale Felicja rzuciła mu torby i poszła dalej szlakiem, nie oglądając się za siebie. Reszta grupy była już z przodu. Arnold z






