Felicia poczuła się trochę winna.
Scarlet przestała się śmiać i uniosła brwi. – Naprawdę muszę ci podziękować. Po tym, jak powiedziałam im, że jestem twoją osobistą ochroniarą, rodzina Russellów nie tylko mnie nie odprawiła, ale nawet ugościła dobrym jedzeniem i piciem.
Felicia cmoknęła językiem, a potem pokręciła głową z westchnieniem. – W przeszłości nawet nie odważyłabym się tego sobie wyobra






