Jednakże, mężczyzna w szacie znał teren lasu jak własną kieszeń. Jego postać wiła się i skręcała, by w mgnieniu oka zniknąć między gęstymi drzewami i bujnym poszyciem.
Dźwięk spiżowych dzwonków zdawał się rozchodzić echem, dobiegając ze wszystkich stron.
Scarlet zacisnęła zęby, wściekła z powodu szybkości mężczyzny w szacie i zaniepokojona sytuacją Felicji. Natychmiast odwróciła się i pobiegła z






