Scarlet zalała fala emocji, a jej źrenice na moment się zwęziły. To nie był strach, a raczej troska. "Szefowo! Obudź się!"
Felicia pozostała niewzruszona. Była jak bezduszna marionetka, jej umysł zajęty rozkazami wyzwalanymi dźwiękiem spiżowych dzwonków. Bez wahania ruszyła na Scarlet.
Scarlet dwukrotnie uniknęła ataku, starając się obezwładnić Felicię, ale bała się ją zranić. Z powodu tego waha






