Ostry dźwięk zderzających się metali rozległ się w powietrzu, po którym nastąpił głuchy odgłos upadku.
Stephan stał niewzruszenie, jego wysoka sylwetka nieugięta jak góra. Skraj jego płaszcza powiewał na wietrze, dodając mu aury niedostępności.
Po przeciwnej stronie, postać, która właśnie przypuściła atak, została odrzucona do tyłu. Mężczyzna zatoczył się gwałtownie o sześć stóp, po czym runął n






