Uspokojenie Felicii w końcu dało wytchnienie lojalnym ochroniarzom Maurice'a. Niechętnie się wycofali, stając w pobliżu na baczności w milczeniu.
W tym czasie Maurice pogrążył się w jeszcze bardziej potwornym stanie. Wił się na ziemi, ściskając głowę z bólu. Nagle, bez wahania, rzucił się w kierunku skalistego gruntu, wyraźnie chcąc rozbić głowę o nierówną powierzchnię.
Gdyby Felicia nie zareago






