– Mogłeś powiedzieć to od razu. Zamiast tego, przedłużałeś to całe przedstawienie, marnując czas wszystkich – odparła Felicia, po czym dodała znacznie ciszej: – Kretyn.
Felicia nigdy nie trawiła Pete'a, a po wszystkim, co się dziś wydarzyło – jedna katastrofa za drugą – jej cierpliwość sięgnęła dna. Dlatego też nie powstrzymała się przed wypowiedzeniem swojej charakterystycznej, ostrzejszej niż b






