Tuż po tym, jak skończyły podawać kolację, pojawili się Sheena i Carle.
Kiedy zobaczyli na stole sześć dań i zupę, ich oczy rozbłysły z zachwytu.
– Ależ pachnie! Dokładnie to, co lubię! – Sheena nie mogła powstrzymać okrzyku.
Zmieniła buty na domowe kapcie, umyła ręce i usiadła do stołu. Zamknęła oczy i wzięła głęboki wdech. Po czym westchnęła z ulgą. – Nie jadłam w domu, bo pokłóciłam się z rodzi






