"Nie." Ton Garetha był stanowczy. "Nie ma mowy, żeby twój organizm już się zregenerował."
"Zregenerował się. Muszę po prostu regularnie brać leki w domu. Nie musisz się tak o mnie martwić, nic mi nie jest. Dziękuję ci, Garry."
Gareth lekko zmarszczył brwi. "Za co mi dziękujesz?"
"Dziękuję, że tak się o mnie troszczysz. Od razu robi mi się cieplej na sercu. Jestem bardzo wdzięczna, że cię poznałam.






