Rozdział 184: Ratujemy go
Brianna
– Nie jestem uroczym księciem, kochanie, ale ty nie jesteś cipką – zapewnił mnie Roy.
Jest gładki w gadce, więc to też mnie nie dziwi.
– Nie wiem, Roy. Dla mnie brzmisz jak książę z bajki – powiedział jeden z jego przyjaciół, którzy jakimś cudem wciąż byli przy nas, zwracając uwagę na każdy nasz ruch.
– A może wy trzej pójdziecie sobie zwalić w kółeczku w łazience






