Rozdział 227: Pieprzysz każdą
Callan
— Tak, rozmawiamy — powiedziała Brianna. Wyglądała na speszoną, co cholernie mnie irytowało.
— Rozmawiacie? — zaśmiałem się sardonicznie.
— Pieprzycie się — wyplułem z siebie brutalną prawdę. Sama myśl o dłoniach tego faceta na jej ciele sprawiała, że widziałem na czerwono z wściekłości. Z przyjemnością połamałbym mu każdą kość w dłoni, tak jak zrobiłem to jej






