Patrzę na Ryana, potem na Emily. "Nie rozumiem."
Ryan nawet na mnie nie patrzy, tylko łapie Emily za rękę i zaczyna ją wyprowadzać. "Przestań być takim złym gospodarzem, Julie. Mieliśmy długi dzień."
"Nie ma mowy, Ryan. Nie zostanie w tym domu," mówię, a mój głos drży z niedowierzania.
Nie odpowiada. Są już w połowie schodów.
"Słyszysz mnie? Ona tu nie zostanie! Zabierz ją z powrotem, skąd ją wzią






