Na początku jestem zbyt oszołomiona, żeby cokolwiek powiedzieć. To tak, jakby mój mózg się zawiesił, przetwarzał informacje, aż w końcu wykrztuszam z siebie jedyne, na co mnie stać:
"Nie powinnaś być w więzieniu?"
W jej głosie słyszę nieznośny, nonszalancki spokój. "Wyszłam za kaucją" - mówi, jakby umawiała się na manicure. "Mam chorobę afektywną dwubiegunową i odstawiłam leki. Nie mogą mnie trzym






