Zanim zdążę pomyśleć, co robię, mój kciuk naciska „Zakończ połączenie”.
Wpatruję się w ekran telefonu, w to imię, które wisi tam jak plama, a potem włączam tryb „Nie przeszkadzać”.
To jeden z moich najlepszych wieczorów od dłuższego czasu, i nie pozwolę, żeby jakiś pomiot szatana mi go zrujnował.
Patrzę na siebie w lustrze, dostrzegając zarumienione policzki, różowe usta i widoczny dekolt. Czuję p






