Jestem pod bramą Ryana.
Trąbię, pozwalając dźwiękowi odbijać się echem od wysokich murów. Miejsce, które kiedyś było domem. Kiedyś było znajome. Kiedyś było… bezpieczne. A teraz? Tylko pokręcone przypomnienie wszystkiego, o czym wolałabym zapomnieć.
Wciąż tam siedzę, czekając, kiedy uderza mnie myśl: brama nie otwiera się automatycznie. To pierwszy raz, kiedy siedzę tu bez płynnego, cichego przesu






