Potrzebuję około pięciu sekund, żeby odzyskać zmysły, i kolejnych pięciu, żeby zdecydować, co dalej.
Jedna ręka sięga po telefon i naciskam przycisk nagrywania, czując, jak ogarnia mnie dziwny spokój. Są tak sobą pochłonięci, tak zatopieni we własnym świecie, że nawet mnie nie zauważają. To prawie śmieszne. Mówiła tyle o wizerunku, o pozorach, o robieniu wszystkiego "jak należy", a tu proszę – roz






