Ryan? Tutaj? W moim biurze?
Siedzę tak przez chwilę, zaciskając palce na poręczach krzesła. Susan stoi przy drzwiach, wyraźnie czując się nieswojo z powodu napięcia, które ode mnie emanuje.
"Czy powinnam… go odprawić?" - pyta.
Przez sekundę kusi mnie, żeby krzyknąć: "Tak, odeślij go z powrotem do jaskini, z której wylazł", ale zamiast tego wygładzam wyraz twarzy, przybierając obojętny wygląd. Mogę






