~~Julie~~
Jest popołudnie dnia rozprawy, i nie wiem, dlaczego się denerwuję.
Przecież tego chciałam od tygodni, wydostać się z tej klatki. Do cholery, o tym marzyłam. Być wolną. Zostawić Ryana i jego sieć kłamstw i manipulacji za sobą. Pojechać, gdzie chcę, z kim chcę, nie oglądając się przez ramię. Ale im bliżej jestem, tym mocniej bije mi serce. Czuję, jakby bóg pieprzonego-psucia-spraw czaił si






