Oddech Claire uwiązł w gardle, serce zaczęło jej walić jak młotem, a po kręgosłupie przebiegł elektryzujący dreszcz, gdy miękkie usta Adama dotknęły jej policzka.
Adam odsunął się lekko, ale jego wzrok pozostał utkwiony w jej twarzy. Wsunął kosmyk jej blond loków za ucho i objął dłońmi jej twarz.
– Choć jestem bardzo biedny – powiedział rozbawiony, zwracając się do Amandy – stać mnie na to, by kup






